
Jesteśmy jak sukna, które jeśli zaniedbasz tracą swą jakość. W świetle Boga ważna jest relacja właśnie z nim. Nie spogląda na to jak wyglądasz, jak prezentujesz siebie wokół skupiska ludzi, ale odbiera Cię z poziomu serca, czyli twojej duszy. W biblii jest poruszone, że jeśli twoja własna dusza Cię potępia to jest to już nieciekawy znak dla Ciebie, odnośnie wyrzutów sumienia. I dzieje się, dopóki z duszą również nie pogodzisz spraw, nie pokochasz i nie wyzwolisz się od otaczającego syfu zewnątrz, jakie ktokolwiek Wam narzuca. Myślę, że warto to przeanalizować, zastanowić się jak bardzo jesteś Ty z Bogiem, a jak więcej jest bagna wokół. To powoduje zastój, brak szczęścia, ból, a łączenie się z Bogiem to miłość. Iż, największa miłość, zakrywa najwięcej grzechów, wręcz całkowicie.
Idź z Bogiem, zostań z Bogiem!